Najdrożsi Obywatele,
Mieszkańcy,
Szanowni Goście!
Obejmuję urząd IX Prezydenta IV Republiki Muratyki po raz kolejny biorąc odpowiedzialność za państwo, które w ostatnich miesiącach musiało przypomnieć światu - i szczególnie opornym konstruktorom federacyjnych wydmuszek - że nie jest niczyim dodatkiem, prowincją, przypisem ani politycznym meblem do przestawiania według cudzych potrzeb. Nie przychodzę dziś ogłaszać, że Muratyka zaczyna od zera - nie zaczyna. IV Republika przeszła przez wielki etap walki o podmiotowość, przez etap niepodległościowego porządkowania spraw i przez etap stanowczego odcięcia się od projektu, który zamiast wzmacniać państwo, próbował je mielić w federalnym betoniarzu. Ten etap był konieczny, ale dziś zaczyna się etap następny. Bo samo wyrwanie się z politycznego bagna nie jest jeszcze programem państwa. Jest dopiero warunkiem, żeby taki program mógł powstać.
Dziś nie musimy już pytać, czy Muratyka ma być niepodległa. To zostało rozstrzygnięte. Dziś musimy odpowiedzieć na pytanie, jak sprawić, aby ta niepodległość była silna, trwała, zrozumiała dla mieszkańców i realna w codziennych działaniu państwa. Dlatego hasłem mojej prezydentury będzie - "Silna i Niepodległa Muratyka". Nie jest to hasło dobrane po to, żeby dobrze wyglądało. To jest kierunek. Silna Muratyka oznacza państwo, które posiada sprawne instytucje, czytelne prawo, działającą administrację, aktywną przestrzeń publiczną i obywateli, którzy wiedzą, że ich udział ma znaczenie. Niepodległa Muratyka oznacza państwo, które współpracuje z innymi, ale nie daje się wchłaniać, które prowadzi dialog, ale nie klęka, które szanuje partnerów, ale przede wszystkim szanuje samo siebie.
W ostatnich tygodniach obywatele wypowiedzieli się jasno. Powierzyli mi urząd Prezydenta i równocześnie opowiedzieli się za głęboką demokratyzacją państwa - to referendum zostanie wykonane. Muratyka musi wyjść z etapu państwa ratowanego awaryjnie i wejść w etap państwa urządzonego świadomie. Czas działań niepodległościowych był konieczny, ale nie może stać się wiecznym usprawiedliwieniem dla zawieszenia normalnego życia politycznego. Republika nie może trwać wiecznie w trybie "zaraz ogarniemy". Republika musi działać. Demokratyzacja nie oznacza jednak tworzenia papierowych instytucji dla samego tworzenia. Nie będziemy budować muzeum urzędów, w którym każdy ma piękny tytuł, a nikt nie ma po co wejść na stronę. Demokratyzacja ma oznaczać realny udział obywateli. Ma oznaczać jasne procedury, żywą debatę, odpowiedzialność władz i państwo, w którym człowiek wie, gdzie może zabrać głos, co może zrobić i jak może wpłynąć na sprawy publiczne. Muratyka ma być prosta do wejścia, ale poważna w działaniu.
To szczególnie ważne wobec nowych mieszkańców. Nie możemy oczekiwać, że ktoś, kto dopiero przekracza próg naszego państwa, od razu będzie znał wszystkie nazwy, skróty, spory, tradycje, żarty i traumy z "II Federacją Nordacką" w tle. Państwo, które chce rosnąć, musi umieć przyjmować ludzi. Musi im wyjaśnić, gdzie trafili, co mogą robić, jak mogą się zaangażować i dlaczego warto tu zostać. Muratyka nie może być zamkniętym pokojem, w którym starzy wyjadacze rozmawiają półsłówkami, a nowy mieszkaniec stoi pod drzwiami i nie wie, czy ma zapukać, wejść czy uciekać. Dlatego będziemy rozwijać stronę państwową, forum, systemy informacyjne i całą przestrzeń, w której Muratyka funkcjonuje na co dzień. Strona państwa ma być czytelna, nowoczesna i zrozumiałą. Ma prowadzić mieszkańca za rękę, a obywatelowi dawać narzędzia do działania. To nie może być gablota z herbem - to ma być centrum życia państwa.
Przed nami także obowiązek przywrócenia normalnego rytmu politycznego. Wybory do Volkshøse V kadencji zostały opóźnione ze względu na działania niepodległościowe. Był to czas szczególny i nie ma sensu udawać, że państwo funkcjonowało wtedy w zwyczajnym trybie. Najpierw trzeba było powiedzieć jasno, że Muratyka nie będzie już dalej rozpuszczana w cudzych projektach. Ale fundamentów nie stawia się po to, żeby na nich siedzieć. Dlatego zarządzone zostaną wybory do Volkshøse V kadencji. Muratyka potrzebuje reprezentacji, debaty, sporów i decyzji. Potrzebuje instytucji, które działają nie dlatego, że tak wypada, ale dlatego, że są potrzebne. Nowa Volkshøse musi stać się miejscem rzeczywistej pracy państwowej, a nie kolejną nazwą z ustawy, którą wspominamy tylko przy okazji kryzysu albo zaprzysiężenia.
W polityce zagranicznej Muratyka będzie mówiła własnym głosem. Będziemy rozwijać relacje z państwami, z którymi łączy nas wzajemny szacunek, powaga i możliwość realnej współpracy. Szczególne znaczenie będą miały dla nas kontakty z Republiką Bialeńską, Ludową Republiką Magnifikatu, Związkiem Winkulijskim oraz Kotliną Edelweiss. To tam widzę przestrzeń do rozmowy, obecności i budowania pozycji Muratyki jako państwa, któe wraca do aktywnej polityki międzynarodowej nie jako petent, ale jako partner. Nie będziemy jednak prowadzić dyplomacji naiwnie. Muratyka ma prawo wybierać sobie partnerów, wyciągać wnioski, ma prawo pamiętać, kto traktował ją poważnie, a kto widział w niej tylko wygodny element większej układanki. I dlatego trzeba powiedzieć to jasno - "II Federacja Nordacka" była dla Muratyki polityczną pomyłką, z której należało się wyrwać. Była konstrukcją, która zamiast wzmacniać państwa, romywała ich odpowiedzialność, a zamiast budowania wspólnoty, produkowała zależność. Nie będziemy już więcej udawać, że oddawanie własnej sprawczości jest "integracją". Nie będziemy nazywać rozmontowywania państwa "wpsółpracą". Nie po to istnieje IV Republika Muratyki.
W pracy państwowej będzie mnie wspierał Minister Stanu, Damiano Robingren. Liczę na współpracę opartą na odpowiedzialności, sprawczości i zrozumieniu, że obecny etap wymaga nie samego administrowania, ale realnego prowadzenia państwa. Przed Muratyką stoi zadanie trudne, ale bardzo proste do nazwania - musimy przestać być państwem odzyskanym, a stać się państwem rozwijanym.
Niech żyje IV Republika Muratyki!
Niech żyje Silna i Niepodległa Muratyka!